[nagranie wkrótce]
Podczas drugiej odsłony konferencji „Technologie energetyki rozproszonej a patriotyzm gospodarczy II”, która odbyła się 27 maja w środowisku akademickim, przedstawiciele sektora technologicznego, finansowego, przemysłu oraz nauki podjęli próbę charakterystyki dwóch obszarów jako potencjalnych polskich specjalizacji rynkowych. W centrum zainteresowania znalazły się technologie biogazu i biometanu oraz zaawansowane systemy zarządzania energią (EMS) – kierunki wyłonione podczas pierwszej konferencji z cyklu.
Prezentujemy syntezę najważniejszych wniosków z dyskusji, które wpłyną na agendę IV Kongresu Energetyki Rozproszonej zaplanowanego na 4–5 listopada 2026 r. To właśnie tam wypracowane podczas konferencji postulaty i koncepcje zyskają bardziej konkretny wymiar, wpisując się w tegoroczne hasło wydarzenia: „Energia w działaniu: lokalnie, bezpiecznie, suwerennie”.
Finansowanie transformacji i krajowy komponent
Konferencję otworzył blok poświęcony finansowaniu transformacji energetycznej oraz rozwojowi polskich technologii dla sektora energii. Jako pierwsza głos zabrała Barbara Rzepkowska z NCBR, która przedstawiła rolę innowacyjnych zamówień publicznych w rozwijaniu nowych technologii dla energetyki. Podkreślała, że Narodowe Centrum Badań i Rozwoju wspiera projekty odpowiadające na konkretne wyzwania rynkowe, finansując pełnoskalowe demonstratory gotowe do komercjalizacji.
Marcin Wiącek z Polskiego Funduszu Rozwoju przedstawił działania PFR związane z rozwojem krajowego komponentu w energetyce. Wskazywał m.in. na inwestycje w offshore, transport zeroemisyjny i przemysł ciężki, ale nie wykluczył także realizacji większych przedsięwzięć z obszaru energetyki rozproszonej, pod warunkiem ich ekonomicznej opłacalności.
Z kolei Tomasz Mironczuk z BOŚ Banku zwrócił uwagę, że transformacja energetyczna może być skutecznie finansowana także kapitałem prywatnym. Podkreślał znaczenie stabilnych modeli biznesowych, długoterminowego kontraktowania energii oraz ekonomicznej opłacalności projektów, które – jego zdaniem – są kluczem do uruchomienia szerokiego finansowania komercyjnego dla energetyki rozproszonej.
Biogaz i biometan: ogromny potencjał, niewielka skala
Debatę „Biogaz i biometan” koordynował Olgierd Dziekoński (Pełnomocnik Zarządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego ds. rozwoju gospodarczego). Do udziału zaproszeni zostali przedstawiciele branży wdrażający rozwiązania technologiczne w praktyce oraz eksperci gospodarczy i finansowi: Sławomir Rutkowski (Przedstawiciel Ekoinstal SD), Zbigniew Gieleciak (Prezes Zarządu Regionalnego Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej SA w Tychach), Tomasz Sobiechowski (Prezes Zarządu SJ Construction), Tomasz Kajdan (Wiceprezes Biowatt S.A.), Sławomir Łazarski (Dyrektor Biura Rozwoju Biogazu i Biometanu, Orlen SA), Grzegorz Pełka (AGH w Krakowie) oraz Magdalena Wachnicka-Witzke (Dyrektor ds. Programów Kredytowych, Bank Ochrony Środowiska).
Paneliści zgodnie oceniali, że polski rynek biogazowni i biometanowni ma ogromny potencjał, który nadal pozostaje w dużej mierze niewykorzystany. Sławomir Rutkowski wskazywał, że tylko w segmencie małych instalacji rolniczych w Polsce mogłoby powstać nawet 8 tys. biogazowni o mocy około 50 kW. Potencjał ten wynika m.in. z dostępności produktów ubocznych generowanych przez sektor hodowlany, obejmujący około 2 mln krów mlecznych, 6 mln tuczników oraz rozbudowaną produkcję drobiarską.
Eksperci zwracali uwagę, że główną barierą rozwoju rynku pozostają niestabilne regulacje oraz brak długofalowego systemu finansowania inwestycji. Podkreślano, że bez gwarancji stabilnych warunków funkcjonowania przez co najmniej 15 lat inwestorzy nie są skłonni angażować kapitału w nowe projekty.
Jak apelował Tomasz Sobiechowski: Ważne jest, żeby państwo nie dawało dotacji, ale stworzyło tak naprawdę realny normalny program finansowania, tak, żeby ktoś, kto wchodzi w ten biznes, wiedział, że przez 15 lat będzie miał zagwarantowane jakieś warunki, bo nikt nie da pieniędzy, jeżeli nie ma świadomości, że po 10 latach może nic z tego nie wyjść.
Magdalena Wachnicka-Witzke podkreśliła z kolei, że oferta finansowania dla inwestycji biogazowych i biometanowych jest obecnie szeroka i obejmuje dotacje, kredyty, gwarancje oraz preferencyjne pożyczki. Wskazała, że bank jako edukator i doradca inwestycyjny może pomóc w wypracowywaniu optymalnej formuły finansowania. Potwierdziła również, że jej zdaniem problemem nie jest już sam dostęp do instrumentów finansowych, lecz brak stabilnego otoczenia regulacyjnego, które dawałoby inwestorom poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności prowadzenia biznesu.
Zbigniew Gieleciak przywołał również dane dotyczące niewykorzystanego potencjału odpadowego. W Polsce działa około 3200 oczyszczalni ścieków, jednak instalacje biogazowe funkcjonują jedynie przy 109 z nich. Zwrócono także uwagę, że spośród 14 mln ton odpadów komunalnych rocznie aż 30% stanowią bioodpady, podczas gdy istnieje jedynie około 10 instalacji zdolnych do ich przetwarzania na większą skalę.
Tomasz Kajdan oceniał, że realny potencjał rynku to nawet tysiąc nowych biogazowni i około 200 dużych instalacji biometanowych w ciągu najbliższych 10 lat, co mogłoby oznaczać inwestycje rzędu 25–30 mld zł.
Jednocześnie Sławomir Łazarski przypomniał, że w Polsce działa dziś jedynie 209 biogazowni. Jak zauważył, uruchomienie 14 instalacji w 2024 roku i 26 w 2025 roku trudno uznać za dynamiczny rozwój rynku. Potwierdził, że potencjał jest duży – w ciągu 10 lat możliwe są inwestycje o wartości 30 – 40 mln zł.
Eksperci wskazywali również, że biogazownie powinny być postrzegane nie tylko jako źródło energii, ale również element systemu zagospodarowania odpadów i gospodarki o obiegu zamkniętym.
Polski komponent i know-how
W kolejnej części dyskusji dużo miejsca poświęcono udziałowi krajowego komponentu w budowie instalacji biogazowych i biometanowych. Uczestnicy oceniali, że obecnie udział polskich komponentów wynosi od 40 do nawet 70 proc., choć wiele urządzeń nadal pochodzi z importu. Większość kluczowych urządzeń – takich jak mieszadła, pompy czy systemy sterowania – pochodzi głównie z Chin i Europy Zachodniej.
Podkreślano, że przewaga Polski nie leży w urządzeniach, lecz w kompetencjach w zakresie integracji technologii, automatyki, cyfryzacji i zarządzania procesami.
Zbigniew Gieleciak zwracał uwagę, że polskie instalacje przetwarzają znacznie większe ilości odpadów niż wiele obiektów w Europie Zachodniej, co przekłada się na unikatowe doświadczenie technologiczne i organizacyjne.
– Z moich obserwacji wynika, że mamy naprawdę kolebkę wielu fajnych projektów, ale później gdzieś brakuje elementu komercjalizacji.– dodał Grzegorz Pełka.
Biogaz / biometan – główne postulaty:
Część panelistów zwracała uwagę, że same dotacje często deformują rynek i wydłużają proces inwestycyjny, szczególnie w przypadku mniejszych inwestorów, takich jak rolnicy. W ich opinii znacznie ważniejsze byłoby stworzenie stabilnego modelu finansowania i gwarantowanej ceny energii lub biometanu w długim okresie. Podkreślano również, że obecnie wiele inwestycji bez wsparcia operacyjnego lub kapitałowego nadal nie osiąga pełnej rentowności, szczególnie jeśli instalacje nie wykorzystują odpadów jako źródła dodatkowego przychodu.
Eksperci wskazywali również na potrzebę dywersyfikacji przychodów biogazowni. Oprócz sprzedaży energii elektrycznej sektor powinien móc korzystać m.in. z przychodów za stabilizację sieci energetycznej, sprzedaż usług systemowych czy certyfikowanie unikniętej emisji CO₂. Według panelistów rozwój rynku biometanu będzie możliwy tylko wtedy, gdy państwo będzie wspierać zwiększanie popytu oraz jasno określi, gdzie i w jakim zakresie biometan ma być wykorzystywany.
W trakcie dyskusji mocno wybrzmiał także przytaczany już problem niestabilności prawa i nadmiernej biurokracji. Uczestnicy panelu podkreślali, że częste zmiany przepisów oraz rozbudowane procedury administracyjne skutecznie zniechęcają inwestorów. Zwracano uwagę, że nawet dobrze przygotowane projekty często latami pozostają jedynie „projektami teczkowymi”, ponieważ inwestorzy nie mają pewności co do warunków funkcjonowania rynku w przyszłości.
Reasumując, paneliści uznali, że biogaz i biometan mają szanse by być polską specjalnością, jednak muszą być spełnione podstawowe warunki:
Debata: Biogaz i biometen / fot.Olga Pidgorna
EMS-y i cyfrowa energetyka
Dyskusja o systemach zarządzania energią (EMS) zaczęła się od tezy, że dalszy rozwój OZE będzie coraz trudniejszy bez zwiększania elastyczności systemu energetycznego. Padło stwierdzenie, że przemysł bez elastycznego zarządzania energią ma małe szanse na racjonalne wykorzystanie energii, a sieć i źródła energii „nie mają już miejsca” na kolejne instalacje OZE. Rozwiązaniem ma być właśnie inteligentne zarządzanie energią — EMS (energy management systems). EMS pozwolą lepiej wykorzystywać istniejące zasoby i tworzyć przestrzeń dla dalszego rozwoju odnawialnych źródeł energii zapisanego w krajowych planach energetycznych.
W dalszej części rozmowy uczestnicy oceniali udział polskiego komponentu w systemach EMS. Wskazywano, że:

Debata: Systemy zarządzania energią. /fot. Olga Pidgorna
Debatę o EMS koordynował Andrzej Kaźmierski (Narodowe Centrum Analiz Energetycznych, PSE). Swoje stanowiska, doświadczenia rynkowe oraz ocenę perspektyw rozwoju EMS jako potencjalnej polskiej specjalizacji technologicznej przedstawili: Mirosław Bieliński (Prezes Pstryk Energy Group PSA), Jerzy Ćwięka (Krośnieński Holding Komunalny), Krzysztof Heller (AGH w Krakowie), Tomasz Oczkoś (Prezes Atende Industries), Aleksandra Suwała (Ministerstwo Rozwoju i Technologii) oraz Jarosław Wojtulewicz (Doradca Zarządu ds. Strategii, Apator SA).
Mirosław Bieliński podkreślał, że EMS nie jest tylko „pudełkiem”, ale przede wszystkim nadrzędnym systemem software’owym zarządzającym energią w domu, firmie czy instalacji przemysłowej. Bez takiego systemu użytkownicy często sterują urządzeniami ręcznie, przez co tracą potencjalne oszczędności. Wskazywał, że buduje popyt poprzez dostarczanie użytkownikom informacji o cenach energii w czasie rzeczywistym i narzędzi do optymalizacji kosztów. Kluczową korzyścią dla użytkownika staje się już nie sama oszczędność energii, ale obniżenie rachunków dzięki inteligentnemu sterowaniu zużyciem.
Tomasz Mironczuk z BOŚ Banku zaznaczał, że traktuje EMS jako istotny element nowoczesnych inwestycji energetycznych i że bez odpowiedniego systemu zarządzania trudno dziś uzasadnić ekonomicznie bardziej złożone instalacje energetyczne.
Mocno wybrzmiał także temat wartości danych i software’u w energetyce. Tomasz Oczkoś zwracał uwagę, że największą wartością nowoczesnej energetyki nie są dziś same urządzenia, ale zdolność do przetwarzania i analizowania ogromnych ilości danych. Padł argument, że polskie firmy IT są często niedoceniane, mimo że tworzą rozwiązania światowej klasy.
Oczkoś zwrócił uwagę, że w energetyce nadal przecenia się hardware, a nie docenia oprogramowania i systemów analitycznych. Porównał EMS-y do platform takich jak Uber czy Bolt — największą wartością nie są same urządzenia, lecz zarządzanie informacją i optymalizacja całego ekosystemu energetycznego.
Przedstawicielka Ministerstwa Rozwoju Aleksandra Suwała potwierdziła, że państwo postrzega EMS-y, automatykę i IT jako ważny kierunek rozwoju gospodarki i pracuje nad uwzględnieniem tych obszarów w krajowych inteligentnych specjalizacjach.
Cyberbezpieczeństwo, suwerenność technologiczna i nadążające prawo
W debacie wielokrotnie pojawiał się temat cyberbezpieczeństwa oraz uzależnienia Europy od zagranicznych dostawców technologii.
Jarosław Wojtulewicz ostrzegał, że w przypadku infrastruktury krytycznej nie można kierować się wyłącznie ceną urządzeń. Wskazywał na ryzyka związane z uzależnieniem od chińskich komponentów, przejmowaniem danych, brakiem otwartych interfejsów, uzależnieniem urządzeń od zagranicznych chmur danych. Wskazywał też, że w Polsce powstają autorskie rozwiązania sprzętowe, np. systemy pomiarowe i liczniki, choć wiele komponentów elektronicznych nadal pochodzi z zagranicy.
Krzysztof Heller podkreślał, że największą wartością nie jest sam sprzęt, lecz „myśl techniczna” zaimplementowana w oprogramowaniu — algorytmy, modele analityczne, sztuczna inteligencja i systemy zarządzania energią. To właśnie wieloletnie zbieranie danych, modelowanie procesów i tworzenie cyfrowych bliźniaków instalacji buduje przewagę konkurencyjną. Aby takie rozwiązania rozwijać, potrzebne są jednak rzeczywiste instalacje i infrastruktura telemetryczna, która dostarcza dane do analiz.
Jerzy Ćwięka poruszył problem przestarzałych regulacji prawnych, które nie nadążają za rozwojem nowych modeli zarządzania energią i jej lokalnej wymiany. Wiele innowacyjnych rozwiązań jest dziś ograniczanych przez nieaktualne przepisy: Ludzie mają pomysły, jak zrobić coś prościej i taniej, a regulacje za tym nie nadążają. My zajmujemy się między innymi ładowaniem autobusów elektrycznych, które są też w naszym mieście. Musimy podejmować bardzo trudne decyzje co robić, żeby było jak najtaniej. Gdyby za tym podążyły przepisy, moglibyśmy naprawdę jeszcze taniej to robić, bo my się rozliczamy na rynku bilansującym.
Kiedy EMS będą krajową specjalnością?
Systemy zarządzania energią mają w Polsce duży potencjał, potrzebne są jednak konkretne działania. Należy wprowadzić w tym zakresie politykę gospodarczą, obejmującą w szczególności:
Podsumowanie
Debaty poświęcone skalowaniu krajowego potencjału stabilnych źródeł biogazowych i biometanowych oraz rozwojowi EMS pokazały, że kluczowym warunkiem przekształcenia tych obszarów w polskie specjalizacje rynkowe – przy jednoczesnym ograniczeniu zależności od zagranicznych dostawców – jest połączenie kompetencji inżynieryjnych, myślenia ekonomicznego, krajowego know-how oraz przewidywalnego otoczenia regulacyjnego